Młodzi Jezusa (normalni)

Dzisiejsze czasy to czasy stereotypów. Każdy z nas należy do co najmniej kilku grup społecznych. I to właśnie temu możesz zawdzięczać kilka łatek przyszytych do swojego ubrania. I choć wcale nie miałeś dziurawej kurtki, ludzie przyszyli je za ciebie. Są przeróżne, tak jak przeróżne są grupy społeczne.
Ludzie nie patrzą na wnętrza. Patrzą na ubrania. Nie ważne jaki jesteś, co reprezentujesz, jakie masz wartości i serce. Ludzie sądzą o tobie to, co sądzą o grupie społecznej w której jesteś, w której żyjesz. A spróbuj w dresach, z fryzurą „na łyso” zaproponować starszej pani poniesienie zakupów.. jak nie oberwiesz z torby, a tylko skończy się na krzykach, to się ciesz Bracie.
I to nic że masz olbrzymie serce, podążasz za Jezusem, starasz się żyć Ewangelią, kochać wszystkich bez względu na to co robią i pragniesz każdemu służyć. Dres i łysa głowa cię przekreślają.
Tak właśnie wygląda współczesne społeczeństwo.
I nie tylko dresy i łysina oznaczają coś dla ludzi, odstraszają. Tak samo jest z nami, wierzącymi.
„Cooo?? Ma 24 lata, jest wierzący, chodzi do kościoła nawet w tygodniu, ciągle gada o tym Bogu, czyta Pismo, co krok się modli? To jakiś wariat! Gamoń! Mamin synek! Dewota!”
Też masz tak, że we wzroku ludzi czytasz takie słowa?
Nie martw się. To stereotyp który wdarł się w głowy społeczeństwa.
Świat nie rozumie, że wiara to najważniejsza sfera życia. Nie rozumie, że każdy z nas został powołany, by podążać za Jezusem.
Całe szczęście my nie jesteśmy ze świata.
Nie dajmy się mu.
Nie dajmy wmówić sobie, że jesteśmy wariatami i gamoniami. Zły chce żebyśmy odsunęli się na bok, dali światu robić swoje.
NIE!
Skończmy z tym.
To nasze życie, życie pobożnych katolików jest życiem normalnym.
Jesteśmy normalni młodymi ludźmi, jak każdy żyjemy, śmiejemy się, mamy swoje pasje, zainteresowania i hobby, a to że uznajemy w życiu coś więcej niż hajs i sukces, ma nas zamykać w sobie? Peszyć?
Jedynie nie dając się zepchnąć na margines jesteśmy w stanie coś zmienić, pomóc zagubionym braciom i siostrom. Bo to często nie ich wina że tak postrzegają rzeczywistość, właśnie my możemy im pomóc.
Pożegnajmy na dobre wstyd i zacznijmy żyć jak prawdziwi uczniowie Chrystusa.
Bo uczeń Chrystusa to nie wariat, gamoń, maminsynek i dewota. Uczeń Chrystusa to Ty – normalny, dobry, waleczny, odpowiedzialny człowiek, ze swoimi zainteresowaniami i pasjami.
I nie przejmuj się innymi. Zakładaj dres, gól głowę na łyso czy co tam sobie chcesz, i idź w świat głosić Jezusa. Prędko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *