Umrę za Ciebie

Sierpień 1941. Ciepły, letni, przyjemny dzień w ogródku wśród śpiewu ptaków i delikatnych promieni słońca? Nie. Raczej kurz, bród, głód i smutek. To nie ogródek. To Auschwitz. Ty jako jeden ze skazanych, siedzisz tam razem z tysiącami innych dzieci Boga, którzy tam traktowani są jak kundle. Poniżani, bici, maltretowani i wykorzystywani.
Nadchodzi dzień, w którym zrywana kartka z kalendarza zwiastuje datę 14 sierpnia. Wstajesz z przygniatającym do gleby brakiem nadziei, wstajesz z rezygnacją i rozbiciem.. zresztą tak jak każdego dnia odkąd tu trafiłeś. A tych dni jest już sporo. Jesteś tu bowiem trzy miesiące i pięć dni. Każdy ten dzień wrzyna ci się w głowę jak żyletka, która chce poszarpać co tylko może. Te dni to najokropniejsze dni w twym życiu.. ale.. najgorsze ma dopiero nadejść..
Ruch, bieg, chaos.. gestapowcy z bronią w ręku, kopiąc i wymachując rękoma ustawiają was w szeregach.. teraz nastąpi najgorsze.. szef strażników zaczyna spacer śmierci..
tak po prostu, idzie i wyznacza ludzi.. To nie wyznaczenie oznaczające wygranie w konkursie wycieczki na Hawaje.. to wyznaczenie jest „wygraniem”.. śmierci..
Idzie, staje koło ciebie i odwraca się w twoją stronę, powolnym ruchem ręki wskazując wprost w twoje oczy.. nie zapomnisz tej przerażającej chwili nigdy.. krew zdała się jakby stanąć w żyłach.. zamarła.. serce dudniło tak jakby kościelny walił w dzwonnicę wzywającą do kościoła.. oczy napełniły się łzami.. stałeś i zamarłeś..
wszystko przestało mieć znaczenie.. straciłeś wszelką nadzieję.. przeraźliwy strach ogarnął każdą twoją komórkę.. już nawet bałeś się bać..
Aż nagle.
Ktoś wychodzi z szeregu..
Wyraźnie to widać.
Wychodzi i staje przed gestapowcem..
Po prostu staje i mówi…
…że chce umrzeć zamiast ciebie!
bez kitu.. staje i to mówi!
Swoją decyzję uzasadnia: Mam już blisko pięćdziesiąt lat, życie moje przeżyłem, a Ten ma życie przed sobą. Ma żonę i dzieci
Stoisz tam wryty i nie masz pojęcia co robić..
Miałeś za sekundę umrzeć a tu staje zupełnie ci obcy gość i mówi że chce umrzeć zamiast ciebie..
Co wtedy czułeś? Zamiast śmierci życie..
Historia wyżej to nie bajka. To prawdziwa historia z życia wzięta. A właściwie to z życia oddana. Życie to za współwięźnia oddał franciszkanin św. Maksymilian Maria Kolbe.
Jest On dla mnie najznakomitszym przykładem prawdziwej miłości. Miłości do końca.
Bo przecież: Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. (J 15, 13)
Myślisz, o kurde mocne. A gdyby rzeczywiście ktoś za mnie oddał swoje życie?? kim on byłby dla mnie? Jak bym był mu wdzięczny? Czy kochałbym go? Wspominał? Wysławiał?
Usiądź wygodnie bo mam megaśne wieści.
Ktoś już za ciebie umarł!
Serio!
Dwa tysiące lat temu cieśla z Betlejem oddał za Ciebie Swoje życie. Na krzyżu. Ot tak. Po prostu dał się za Ciebie przybić do krzyża.
Ten cieśla to nie żaden cieśla. To Jezus! To Bóg Wszechświata który dał się biczować, opluwać, poniżać, bić, kopać i wreszcie przybić do krzyża.. byś ty mógł żyć.
Byś ty nie musiał umierać w swoich grzechach, ale byś mógł przyjąć ten olbrzymi dar Jego łaski, oddać mu wszystko, całe stare życie i zacząć żyć z Nim. Dla Niego.
Zrozum. Nie było innej możliwości byśmy powrócili do tożsamości dzieci Boga. Świat duchowy jest dla nas niepojęty, ale serio nie było innej szansy dla nas. Zawaliliśmy po całości wybierając grzech. Jedyne co mogłoby nas odkupić, zabrać grzech i znów uczynić prawdziwymi dziedzicami Boga to… śmierć samego Boga! To niepojęta MIŁOŚĆ. On sam dał się zabić byśmy my nie musieli tkwić w grzechach, ale byśmy znów byli prawdziwymi dziećmi Pana. Cudowne!
Dziś jest ważny dzień. Wielki Piątek. Nie wielki z nazwy. Wielki bo to właśnie dziś wspominamy śmierć Wielkiego Jezusa. Twojego najlepszego Przyjaciela który oddał za ciebie Swoje życie… dokładnie tak samo jak Maks Kolbe ponad 70 lat temu za więźnia Gajowniczka.
Odłóż na chwilę szczotki, mopy i sałatki.. usiądź, popatrz na krzyż i zastanów się, żyjesz ze świadomością że On naprawdę za ciebie oddał Swe życie? Czy wychwalasz Go za to każdego dnia? Dziękujesz?.. ja w tych kwestiach mam jeszcze sporo do naprawienia.. ale czas który nadchodzi jest najlepszym na to sposobem. Czas skończyć żyć jako zwykły człowiek.
Czas zacząć żyć jako ten, za którego życie oddał sam Bóg.

2 myśli nt. „Umrę za Ciebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *