Dusza. Czyli o drzewie, gałęziach i owocach

Wyobraź sobie że Ziemia jest ogrodem. Zamiast betonu trawa, zamiast samolotów ptaki, a rur kanalizacyjnych rzeka. Wszystko inne, takie czyste, spokojne, wolne i piękne. Bez brudu, zła i zanieczyszczeń. Tylko świeżość, miłość i pokój.
Oprócz widzialnego narządem wzroku, materialno – cielesnego życia, niczym woda pod zamarzniętą taflą powierzchni istnieje życie duchowe. Opisywany wyżej ogród to obraz właśnie tego życia. Życia wewnętrznego, życia serca.
Jedynie gdy pominiesz zamarzniętą taflę wody, jedynie gdy z niej zrezygnujesz, gdy przysłowiowo wbijesz w nią klina, to będziesz mógł dotrzeć głębiej.. dotrzeć do wnętrza.
Gdy zapomnisz o świecie materialnym, gdy uda Ci się dostrzec ten ogród duszy, pominąć cały ten pędzący niczym klacz na wyścigach koni świat, cały ten pęd współczesności, ten wyścig szczurów, pieniędzy i przepychu.. zauważysz w tym ogrodzie także siebie..
Piękno natury dookoła, spokój, cisza i harmonia.. a pośród tego wszystkiego Ty. Ty Jako drzewo.
Moment poczęcia, to moment wrzucenia nasion w głąb ziemi. To Ty jesteś nasieniem, a sam Bóg Siewcą. Chodź jeszcze nie na powierzchni, to jednak już jesteś. Światło dzienne dostrzegasz gdy rodzisz się, gdy pojawiasz się tu, na płaszczyźnie. Dalej rośniesz i rośniesz, rozwijasz się. To Duch Święty wylewa na Ciebie Swą Miłość, jest jak krople wody które dają wilgoć drzewku i dają mu wzrost. Tak samo jak Ty cieleśnie, tak samo rozwija się i wzrasta drzewo Twojej duszy. Wraz z momentem chrztu otrzymujesz wielki dar z Nieba – korzenie miłości Boga, które wychodząc z Twojej duszy są zakorzenione w …Chrystusie. W Jego Miłości. I to właśnie warunkuje prawidłowy wzrost owego drzewa. Możesz duchowo wzrastać jedynie i tylko wtedy gdy Twa dusza jest zakorzeniona w Jezusie. Bez tego ani rusz.
Oczywiście masz wolną wolę, jasne, możesz zechcieć żyć sam, sam do wszystkiego dojść i wszystko sam osiągnąć.. ale wtedy, jesteś jak to drzewo z poucinanymi korzeniami.. Długo to wiadomo że ono nie uciągnie. Zamiast owoców uschłe gałęzie.
Bo tylko gdy żyjemy w stałej, bliskiej relacji z Jezusem, nasza dusza może czerpać „soki życia” z Wody Żywej. Jedynie podlewana wodami miłości i ogrzewana promieniami Łask może żyć w pełni.
Jedynie wtedy zasilana miłością Pana która rozlewa się w naszym serduchu niczym żywica po całym drzewie, może wydawać owoce. Owoce miłości, które mogą stać się pokarmem dla innych dusz.
Tak to działa. Nasza dusza jest jak drzewo. Ty jesteś jak drzewo.
W jaki sposób powiększać swoje korzenie i głębiej zakorzeniać się w Jezusie?
Poprzez Echarystię, czyli zjednaczanie się z Chrystusem, modlitwę, czyli rozmowę i przebywanie w obecności Pana, lekturę Pisma Świętego, czyli nasiąkanie Słowami Boga oraz Spowiedź Św. a więc oczyszczanie się Miłością Jezusa. Po prostu musimy całe nasze życie uczynić życiem Jezusa i życiem dla Jezusa. Musimy nauczyć się oddychać Bogiem i Jego obecnością. Bo On ciągle przy nas jest. Przy nas, koło nas i w nas.
Jesteś Bożym drzewem, ukochanym drzewem Pana. On tak bardzo pragnie byś na maksa zakorzenił się w Nim. On tak bardzo chce Cię pielęgnować niczym ogrodnik swój największy skarb. On tak bardzo chce by owoce Jego miłości które pojawią się na Twych gałęziach pomogły innym.
On tak bardzo tego chce.
Ale… Czy pozwolisz Mu na to?

jasnefelietony7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *