Archiwa tagu: relacja

Kurek Miłości

Chodząc tak po ziemi już 27 rok, mijając każdego dnia setki par oczu, w których jak na ekranie smartfona wyświetla się cała paleta ludzkich emocji, od radości, przez zmęczenie, radość, rozczarowanie, opuszczenie, zranienie, aż po głęboki smutek, każdego dnia coraz bardziej przekonuję się, że każdy z nas, niezależnie od tego jak żyje, kim jest, z jakiego domu pochodzi, czy jakim jeździ autem, poszukuje w swoim życiu prawdziwej miłości.
Ludzkie serce jest jak turysta błądzący nocą po lesie. Niby wiemy czego szukamy, ale nie znamy ścieżek do tego prowadzących. Idziemy, szukamy, ale nie znajdujemy. Patrzymy, ale nie widzimy.
Każdy z nas już od samego początku życia potrzebuje dopływu miłości. Często nie wiedząc o tym, szukamy zaspokojenia pragnienia naszego serca w złudnych przyjemnościach tego świata. Seks, alkohol, używki, materializm, pieniądze, pozycje, sukcesy, jak bardzo te fałszywe „zastępniki miłości” kuszą dziś miliony istnień. Zamykamy oczy i dajemy się prowadzić złu, nie wiedząc do czego to wszystko może nas doprowadzić. Jak może nas poranić i skrzywdzić ludzi w okół nas.
Człowiek bez miłości nie ma szans wzrastać, a szukając jej w niewłaściwym miejscu podlewamy ziemię naszego serca zamiast świeżą wodą – kwasem.
Może wydaje ci się, że nikt na świecie cię nie rozumie. Może szukałeś zaspokojenia już we wszystkim co możliwe, a twoje serce nadal jest niewypełnione? Miały je zaspokoić pieniądze, drugi człowiek u boku, uroda, nowa praca, a tu jak na złość, nadal pustka w twoim wnętrzu?
Gdy woda w wężu ogrodowym nie chce płynąć, idziemy do jej źródła, docieramy do miejsca skąd płynie.
Może gdy ciągle czujesz w życiu smutek, rozdarcie, przygnębienie i bezsens, pora dotrzeć do źródła prawdziwej Miłości?
Może czas zauważyć Boga, który tak bardzo chce ci wreszcie pomóc, zalewając twoje serce tym na co całe życie czekasz??
Może pora odnaleźć dopływ Jego miłości i nareszcie odkręcić kurek??

___

#jasnefelietony wracają ze zdwojoną, Bożą mocą! Nowe wpisy będę zamieszczał regularnie, także zapraszam Kochani do odwiedzania mojego bloga. Niedługo także spotkania autorskie w ramach promocji książki „Apostołowie w dresach”, śledźcie na bieżąco profil Wydawnictwa Świętego Wojciecha na FB. z Bogiem Kochani! Pamiętajcie, jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?!

Trwajcie z Jezusem, utrzymujcie z Nim stały kontakt, a Wasze serca odnajdą to czego szukają, z Chrystusowym pozdrowieniem, Damian

Stół Obfitości – zapowiedź

„Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości.”
Jezus to Bóg. Pasterz który przyszedł do zagubionych owiec. Do nas. Ludzi.
Nie przyszedł aby skarcić, ale uratować.
Przyszedł, żył, umarł, po to, byśmy my nie musieli umierać. Abyśmy mogli żyć wiecznie.
Ale to nie wszystko. Przyszedł też po to, abyśmy mieli życie w OBFITOŚCI.
Nie tylko po śmierci ciała, gdy spotkamy się twarzą w twarz z Wszechmocnym, ale już tu na ziemi. Chce nam dać doświadczać Nieba. Obfitości.
Pierwsze co kojarzy mi się tym terminem, to wielka uroczystość, pięknie zastawiony stół z mnóstwem pyszności.
Obfitością życia jest MIŁOŚĆ i wszystkie jej owoce. Pokój, radość, cierpliwość, łaskawość, dobroć, uprzejmość, cichość, wierność, skromność, wstrzemięźliwość, czystość, męstwo, pobożność, boża mądrość.
Bóg chce dać nam to wszystko już teraz. Nie po śmierci ciała, ale już dziś pragnie, byś usiadł do suto zastawionego stołu łask i zaczął jeść! Tak po prostu. Nie jako zaproszony gość, ale jako Jego Syn. Jako Dziecko Boga. Nie gdzieś na szarym końcu ze spuszczonym wzrokiem, ale na uroczystym miejscu. Tuż przy Nim. Obok. Czaisz temat?
Wiem, że wiele razy próbowałeś żyć, by móc w codzienności kosztować ze stołu obfitości Pana, żyć jak Jego uczeń, a kończyło się jak zwykle. Znów zmęczenie, złość, smutek i zgorzkniałość. Jak nie lądowało na ubraniu, to smak nie ten. A wiesz czemu?
Zasiadłeś nie do tego stołu co trzeba. To świat podsuwa nam co trochę jakieś nowości. Jakieś turbo stoły, które może i wyglądają fajnie, ale nic dobrego na nich nie zjemy. A nawet jeśli to skutki poznamy w toalecie.
Często nawet gdy odnajdziesz już właściwy stół, on nagle się przewraca. A z nim wszystko to co miało dać Ci sił i obfitego życia, ląduje na ziemi.
Teraz posłuchaj.
Stół Boga jak każdy stół ma cztery nogi. Tylko na wszystkich czterech nogach może stać, nie na dwóch, trzech czy jednej. Na nim wszystkie obfitości które Pan chce Ci ofiarować już dziś.
Stół obfitości, to Twoja bliska relacja z Bogiem. Osobista. Intymna.
Tylko Ty i Pan Wszechświata. Mocne co?
Jesteś gotowy by odnaleźć jedyny prawdziwy stół, by móc wreszcie w pełni cieszyć się życiem? By móc zostać obsypanym łaskami wprost z Nieba? By nareszcie najeść się do syta dobrocią?
Przez cztery kolejne niedziele na #JasnychFelietonach odkryjesz kolejne nogi stołu. Pierwsza już 7 czerwca.
Zacieraj ręce, przełykaj ślinę, czekaj na to.
Bo Boża Obfitość jest serio obfita!
Mmmm! :))